MALAK
کاور آهنگ MALAK از Afroto

MALAK

أفضل أغانى 2024۱۴۰۲۳:۳۴

متن موزیک

5 Contributors

Malkontent, choleryk i łgarz Lyrics

Rap Genius dla Początkujących?

Jak korzystać z Rap Genius?Jak tworzyć własne adnotacje?

[Verse 1: Wyga]

Jestem wariatem za każdym razem kiedy łapię nerwy

Drę japę, nie radzę wtedy wchodzić w kadr

Jestem furiatem, mój stary twierdzi, że jestem jebnięty

Dobrze Ci radzę, nie zaczepiaj mnie, gdy wpadam w szał

(To choleryk) terroryzuje ...?

(Lubi afery) awanturuje się co drugą noc

(Po co się pieni] tego nie rozumie nawet on

(Podobno debil demoluje w furii własny dom)

Wstydzę się za siebie, brzydzę się sobą czasami

Nadciśnienie rośnie mi, grozi wylewem do bani

Walę w ścianę głową i pięściami dokąd starczy pary

Aż dociera do mnie fakt, że jestem zdrowo pojebany!

Próbowałem trzymać nerwy na wodzy

Ale agresja powraca tak, jak na derby Łodzi

Mam niewyparzony język, jeśli się nie oswoi

Kiedyś z jego powodu zbiorę zęby z podłogi

[Hook]

[Wyga] - Buu! Zaraz coś tu rozpierdolę!

[Radosny] - Nie, lepiej daj se spokój, ziomek

[Wyga] - Morda, ten rap ma być trueschoolowy!

[Astek] - Pan mi zaufa, będzie Pan zadowolony

[Verse 2: Radosny]

To ja malkontent, idź się pierdolić.

Mam

Zjebaną zwrotkę, bit jest chujowy, szlag

Nie lubię otwierać mordy - zagaduj

Nie odpowiem Ci nawet na 'dzień dobry' na szlaku, fuck you!

Nie będę fotografem, ale od czasu do czasu

Prześwietlę swój negatyw, więc

Nie pasuję do gwałtownych posunięć (e, e)

Burzy mózgów nie zakończysz piorunem

Sam obserwuję jak to każdy pędzi

Ja stoję, jak urzędas na przyjęciu

Ludzie, nie chcę stać pod klubem z tymi, co

Albo wiszą mi coś, albo w ogóle mi wiszą

Dlatego nie proś mnie o drobne na pety

Bo nie lubię pożyczać, a teksty biorę na zeszyt

I nie chcę! Nie mogę! Cokolwiek, to 'nie'

Koleje losu - szyny i podwozie są złe[Hook]

[Verse 3: Astek]

Jak łykniesz to, co powiem, to to dobrze przepij

Ściemniam na Twoich oczach jak gouda z mety

Cała Łódź kupuje mój kłamliwy rap na winklach

Nabijam ją w butelkę; rafandynka

Sam już nie wiem, czy dam fałsz czy prawdę

Bo na stówę nie fałszują tylko bas i sample

Nie znam akordów, liczę dalej na cud

Ale z kamienną mordą, typie, kłamię jak z nut

Nie szyję farmozonów grubymi nićmi

Więc nie mogą ich rozpruć nawet kurwy z policji

Wysyłam prawdę do diabła, niezły skandal

Wysyłam wariografy do serwisanta

Jarek Dulewicz, to mój bit, daję słowo

Jarko łgarz, Jarko szklarz - wciskam kit zawodowo

A mimo to panny mi ufają, menciu

Bo ściemniam jak Michnik i to bez zająknięcia

[Hook]

Tekst - Rap Genius Polska